wtorek, 19 września 2017

Dlaczego mężczyźni nie odchodzą od żon do kochanki - Komentarz Kobiety Detektyw

Przeczytałam ostatnio bardzo ciekawy artykuł, w którym w bardzo obrazowy sposób autorka wytłumaczyła dlaczego mężczyźni mimo, że dopuszczają się zdrady małżeńskiej, nie odchodzą od swoich żon.

https://segritta.pl/dlaczego-mezczyzni-nie-odchodza-od-zony-kochanki/

Jako, że w branży detektywistycznej jestem od 11 lat, więc śmiało mogę nazwać się ekspertką w tym temacie :)
Na spotkaniach ze mną pojawiają się zdradzone żony, zdradzani mężowi, a także kochanki, które są "zdradzane" przez swoich "ukochanych" z własnymi żonami.
Przez te wszystkie lata wyłania się pewien obraz faceta, który w 90% przypadków poznaje swoją kochankę w pracy lub ma z nią powiązania biznesowe.
Najczęściej jest to kobieta młodsza, ale zdarzały się sytuacje, gdzie Panowie znajdowali ukojenie w ramionach starszych od siebie kobiet (być może szukali matki :) )
Schemat jest dosłownie taki sam.
 On - biedny, skrzywdzony przez los, żona jest zła, nie sprząta, nie gotuje, "nie daje". Są ze sobą tylko i wyłącznie dla dobra dzieci i dlatego, że mają kredyt na mieszkanie. Gdyby nie to, to oczywiście On już dawno by odszedł od niej, no ale przecież nie ma jak.
Ona (Kochanka) - dziewczyna, która zachłysnęła się wielkim światem, spotkała na swojej drodze starszego ale przystojnego faceta, który jest szarmancki, miły, obsypuje prezentami, wozi po drogich hotelach. Oczywiście mówi, że kocha i jak tylko dzieci podrosną (najczęściej dzieciaczki w wieku 15 lat wzwyż) to on odejdzie od żony.
Jest również Ona (Kochanka) - kobieta starsza od Niego, która cieszy się, że młodsi jeszcze się nią interesują. Najczęściej są to kobiety, które mają dobrze płatną pracę i albo szukają "rozrywki" z młodszym, albo czują się samotne i szukają ukojenia w ramionach młodszego.
I pozostaje jeszcze Żona - ta, która dowiaduje się na końcu. Oczywiście widzi przez dłuższy czas, że mąż jest inny, zmienił się, odsunął od niej, ale nadal "mydli" oczy, że ją kocha, albo wręcz przeciwnie robi awantury z byle pretekstu, aby tylko wyjść z domu i "ochłonąć".

Oddzielnym aspektem i z takimi sytuacjami również miałam do czynienia, gdy zdradzona kobieta po rozwodzie rzuca się w ramiona żonatego faceta. Chociaż sama przeżyła ból i traumę rozstania, teraz uważa, że żadna nie będzie szczęśliwa i też rozwala małżeństwa.

Miałam kilka dni temu sytuację, gdzie spotkały się na konfrontacji właśnie te trzy osoby: Mąż, żona i kochanka...
Wyglądało to tak, że mąż siedział przy stoliku skruszony z "podkulonym ogonem", nawet słowa się nie odezwał.
Tylko Panie między sobą wymieniały swoje racje i zdania.
Standardowy tekst żony: "Dlaczego mi to zrobiłeś?"
Standardowa odpowiedź kochanki: "Bo on od dawna już cię nie kocha"
Odpowiedź żony: "Przecież jeszcze wczoraj zapewniał mnie o swoim uczuciu, gdy namiętnie się kochaliśmy"
W tym momencie następuje konsternacja kochanki, nie mówiąc o tym, że facet pewnie zakopał by się w tym momencie pod ziemię...
I oczywiście jakże znany i standardowy tekst kochanki do żony: "Ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie masz prawa mnie oceniać. Nie jesteś idealna itd"....

Nie zdażyło mi się w mojej kilkunastoletniej pracy usłyszeć od zdradzonej kobiety, że kochanka męża miała "jaja" i potrafiła ją przeprosić.
"Przepraszam, stało się! Zakochałam się w Twoim mężu, nie umiem bez niego żyć, ale nie chciałam Cię skrzywdzić. To było silniejsze ode mnie" - nie wiem, czy żona by to zrozumiała, ale na pewno lepiej to wygląda,  niż robienie z siebie wielkiej cwaniary i mieszanie zdradzonej kobiety z błotem.

Kochane Panie zapominamy o jednej bardzo ważnej rzeczy. Tam przy stoliku siedzi chojrak, który z podkulonym ogonkiem wróci do żony i na kolanach będzie błagał o przebaczenie.
Fajnie było, jak nikt o kochance nie wiedział. Jak się wszystko wydało, to nie będzie już z nią.

Dziwię się tylko kobietom, że tak łatwo dają się omamić facetom, na te ich rzewne teksty.
Gdyby było mu tak źle z tą żoną, to by z nią był? O nie! Odszedłby i to w biegu.
To tylko my naiwnie wierzymy, że faktycznie mu się nie układa i z Wami to on  będzie mega szczęśliwy.

Wiecie ile jest takich udanych związków po rozwodzie z moimi klientkami? - 2%.
Reszta Panów, albo odchodzi od swojej kochanki i na kolanach klęczy na wycieraczce byłej żony, albo znajduje kolejną "frajerkę", która łapie się na jego czułe słówka.

Pamiętajcie, że facet sam z siebie od żony nie odejdzie. Jest mu za dobrze. Niewielki ułamek facetów decyduje się na taki krok. Reszta grzecznie wraca do domku i jest przykładnym mężusiem.
Do czasu...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz